Szyby w biurze brudzą się z kilku niezależnych powodów
Uwaga o brudnych oknach pojawia się zwykle wtedy, gdy słońce pada pod odpowiednim kątem i widać każdą smugę. Sam moment zauważenia niewiele mówi o tym, kiedy trzeba było je umyć. Na tempo brudzenia się przeszkleń w biurze pracuje kilka rzeczy naraz:
- ekspozycja fasady, bo strona od ruchliwej ulicy zbiera pył i sadzę szybciej niż podwórze,
- wysokość kondygnacji, ponieważ niższe piętra dostają więcej zanieczyszczeń z poziomu jezdni,
- rodzaj wentylacji, gdyż nawiew i klimatyzacja rozprowadzają kurz po pomieszczeniach,
- natężenie ruchu ludzi przy drzwiach i ściankach, czyli odciski dłoni i ślady po sprzęcie,
- obecność aneksu kuchennego, którego opary osiadają na najbliższych szybach,
- prace budowlane w sąsiedztwie, przy których pył potrafi osiąść w kilka dni.
Rozpisanie tych czynników dla konkretnego biura daje więcej niż ogólna zasada mycia okien dwa razy w roku. Dwa lokale w tym samym budynku mogą potrzebować zupełnie różnego rytmu.
Nie każde przeszklenie wymaga tego samego
W biurach szkło występuje w kilku funkcjach, a każda z nich brudzi się inaczej i inaczej się ją czyści. Okna fasadowe zbierają zanieczyszczenia z zewnątrz, więc liczy się dla nich pogoda i strona świata. Szklane ścianki działowe i drzwi wewnętrzne brudzą się od strony użytkowników, głównie na wysokości dłoni i klamek.
Osobną kategorią są witryny lokali na parterze, balustrady szklane przy schodach oraz przeszklenia w salach konferencyjnych, które bywają pokrywane folią matującą albo służą jako powierzchnia do pisania. Każdy z tych elementów ma inną tolerancję na środki czyszczące, a folie i powłoki antyrefleksyjne łatwo uszkodzić preparatem o silnym odczynie.
Harmonogram zamiast reagowania na uwagi
Najprostszy sposób na uporządkowanie tematu to przypisanie przeszkleń do grup i nadanie każdej z nich własnej częstotliwości. Poniższy układ sprawdza się jako punkt wyjścia do rozmowy z wykonawcą:
| Grupa przeszkleń | Co decyduje o tempie brudzenia | Jak często zwykle wraca się do mycia |
|---|---|---|
| Drzwi wejściowe i witryna | Ruch ludzi, odciski dłoni, bryzgi z chodnika | Przy każdym serwisie sprzątającym |
| Ścianki działowe i drzwi wewnętrzne | Kontakt z dłońmi, przesuwany sprzęt | Co kilka serwisów, punktowo częściej |
| Okna od strony wewnętrznej | Kurz z wentylacji, opary z aneksu | Kilka razy w roku |
| Okna od strony zewnętrznej | Pogoda, pyły, strona świata | Sezonowo, częściej przy ruchliwej ulicy |
Taki podział pozwala rozłożyć koszt w czasie i uniknąć sytuacji, w której całe biuro myje się naraz dopiero po interwencji zarządu. Warto dopisać do niego pozycje łatwe do pominięcia: parapety zewnętrzne, ramy, uszczelki oraz żaluzje, które zbierają kurz niezależnie od szyby.
Organizacja prac, żeby nie zatrzymywać biura
Mycie przeszkleń różni się od zwykłego serwisu tym, że wymaga dostępu do stanowisk pracy i przestrzeni na sprzęt. Kilka ustaleń załatwia większość problemów:
- Ustal porę: poza godzinami pracy zespołu albo w dniu o mniejszym obłożeniu.
- Sprawdź, jak otwierają się okna i czy któreś są zablokowane lub uszkodzone.
- Ustal zasięg prac na wysokości i to, czy potrzebny jest sprzęt specjalistyczny.
- Zabezpiecz dokumenty i elektronikę na parapetach oraz przy ściankach.
- Uzgodnij dostęp do kluczy, wody i punktów poboru prądu.
- Wskaż osobę po stronie firmy, która odbiera pracę i zgłasza uwagi.
Przy oknach na wysokości granicą jest sprzęt i uprawnienia wykonawcy. Firmy realizujące mycie okien i przeszkleń w biurze zwykle podają, do jakiej wysokości pracują z poziomu podestu, a powyżej niej potrzebna jest osobna ekipa wysokościowa. To pytanie warto zadać przed podpisaniem umowy, a nie w dniu prac.
Dużą różnicę robi ustalenie, kto po stronie klienta odbiera pracę i kiedy. Jeśli nikt nie przejdzie po biurze zaraz po serwisie, uwagi wracają dopiero po kilku dniach. Szyby zdążyły się wtedy częściowo zabrudzić i trudno rozstrzygnąć, co zostało pominięte, a co powstało później.
Błędy, które kosztują więcej niż samo mycie
Pierwszym jest mycie szyb w pełnym słońcu. Preparat wysycha, zanim zdąży się go zebrać, i zostają smugi, których nie widać w trakcie pracy, za to widać je następnego dnia. Drugim jest użycie mocnego środka uniwersalnego na powierzchniach z powłokami i foliami, gdzie zostawia trwałe ślady.
Trzeci błąd dotyczy zakresu: umycie samej tafli i pozostawienie ram, uszczelek i prowadnic. Kurz z ram spływa przy pierwszym deszczu i szyba wygląda gorzej niż przed serwisem. Dlatego przy zamawianiu prac pyta się o zakres w rozbiciu na elementy, podobnie jak przy zamawianiu stałego serwisu w warszawskiej firmie sprzątającej, gdzie lista czynności bywa ważniejsza od podanej stawki.
Pytania, które pojawiają się najczęściej
Czy mycie okien wchodzi w standardowy serwis sprzątający?
Zwykle nie w pełnym zakresie. W serwisie regularnym mieszczą się najczęściej przeszklone drzwi i ścianki, natomiast mycie okien traktowane jest jako usługa osobna i wyceniana według liczby oraz wielkości okien. To ustalenie powinno znaleźć się na piśmie.
Jak sprawdzić jakość wykonanej pracy?
Najlepiej obejrzeć szyby pod kątem, a nie na wprost, i przy świetle bocznym. Smugi i pominięte fragmenty widać wtedy od razu. Warto też sprawdzić dolną krawędź tafli oraz narożniki, bo tam najczęściej zostaje resztka środka.
Co zrobić, gdy okien nie można otworzyć od wewnątrz?
Trzeba zgłosić to przed wyceną, bo zmienia sposób wykonania i sprzęt. Część przeszkleń fasadowych z założenia obsługuje się od zewnątrz, a wtedy potrzebna jest ekipa z odpowiednim wyposażeniem i uzgodnienie prac z zarządcą budynku.









